.jpg)
Wybory, wybory wybory.Znów zniknąłem. Znów rozsypałem wraz ze zmieniającymi się cyferkami w kalendarzu coś, co zwykliście nazywać 'blogowym potencjałem'.Straciłem regularność,by zachować autentyczność. Innymi słowy nie chciałem pisać, by nabijać statystyki, Sztuka dla sztuki przestaje być sztuką. Artystą nie jestem, ale autorem ( chociażby blogowym) owszem;Jeśli mam pisać to z poczuciem, że jestem z tego zadowolony, ale nie o tym dziś.
Dziś...